Robak Jan
Urodzony 17.01.1954 r. w Mielcu. Absolwent Liceum
Ekonomicznego w Mielcu. W lipcu 1973 roku podjął pracę w
Przedsiębiorstwie Państwowej Komunikacji Samochodowej w Mielcu,
gdzie pracował jako referent.
Zajmował się również działalnością kulturalną. Był m.in.
współorganizatorem Wieczorów Poezji, a także założycielem
kabaretu „Gwint”, dla którego pisał teksty i muzykę.
W grudniu 1989 roku podjął dodatkową pracę jako organista w
Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu. Ze względu jednak na
to, że trudno było pogodzić obowiązki organisty z pracą w
przedsiębiorstwie, postanowił zrezygnować z pracy w PKS, co
nastąpiło w październiku, 1990 roku.
Jako autor wierszy zadebiutował w 1997 roku w „Głosie
Mieleckim”.
Następnie publikował swe utwory w „Angorze”, „Gościu
Niedzielnym”, „Niedzieli”, „Wizjerze Regionalnym”, „Wieściach
Regionalnych”, „Nadwisłoczu”, „Ziemi Kolbuszowskiej”, „Więzi”
oraz „Wstań”.
W styczniu 2003 roku otrzymał wyróżnienie za wiersz „Matka” w
XIII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O pajdę chleba
razowego”.Przez pewien czas pisał również felietony do „Wizjera
Regionalnego” pod wspólnym tytułem „Zderzenia z codziennością”.
Jest autorem scenariuszy widowisk szkolnych, które publikował w
wydawanym w Tarnobrzegu Regionalnym Miesięczniku Oświatowym
„Impuls”. Dwa z nich ukazały się w książce „Zabawmy się w teatr”
,wydanej w 2004 roku przez krakowskie wydawnictwo „Rubikon”.
Napisał wiele pieśni i piosenek religijnych (w większości dla
dzieci), które były publikowane w miesięcznikach : „Promyczek
Dobra”, „Promyk Jutrzenki”, „Anioł Stróż”, „Wieści
Regionalne” oraz w kwartalniku „Nadwisłocze” i tygodniku
„Niedziela”. Wiele z tych piosenek stanowi repertuar dziecięcego
zespołu parafialnego „Łódź Piotrowa”, którego jest założycielem
i kierownikiem. Kilka piosenek zespołu ukazało się na płytach,
które do każdego wydania dołącza miesięcznik „Anioł Stróż”.
Jest założycielem pisma parafialnego „Głos Radości”, którego w
początkowym okresie był redaktorem naczelnym, obecnie jest
zastępcą redaktora naczelnego i publikuje tu również swoje
utwory.
AUTOIRONIA
Popija piwo początek z końcem,
szkło cierpi w dłoniach.
A mnie na skrzydłach niesie ku słońcu
AUTOIRONIA.
Rzucają kości bezwzględni gracze,
pulsują skronie.
Mnie to nie rusza – ja mam w zanadrzu
AUTOIRONIĘ.
Gdy włos ostatni spadnie mi z głowy,
palić zabronią
- na randkę pójdę przez las majowy
z AUTOIRONIĄ.
A potem będzie wielkie gadanie
i ceremonia
- w białym welonie obok mnie stanie
AUTOIRONIA.
I spyta kumpel: Jak ty to robisz,
żeś w takiej formie?
- Kolego – powiem – ja mam za żonę
AUTOIRONIĘ!